sobota, 3 lutego 2018

W trosce o emerytów rząd powoła lekarzy ostatniego kontaktu, wcześniej telefon do Boga w celu ustalenia długości życia

Kontakt emeryta z lekarzem 
po śmierci w celu wystawienia aktu zgonu. 



Liczba zgonów w Polsce bliska rekordu. Przełoży się to na wysokość emerytur


W ubiegłym roku zmarło 403,5 tys. Polaków. Po wojnie nieco więcej osób odeszło z tego świata tylko w 1991 r. To obniży statystyczną długość życia rodaków, ale też... zwiększy ich emerytury.

Liczba zmarłych zwiększyła się w ubiegłym roku o prawie 4 proc. – Za 1–2 proc. wzrostu odpowiada starzenie się społeczeństwa. W wiek ponad 70 lat wchodzą liczne roczniki z powojennego wyżu demograficznego. Dlaczego przypadków śmierci było więcej, niż wynikałoby ze zmiany struktury demograficznej?
Na razie to zagadka. GUS podaje przyczyny umieralności z ponad rocznym opóźnieniem. Można tylko podejrzewać, że wzrosła liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia lub chorób nowotworowych albo na przykład zatruć i urazów. Co mogło być związane ze splotem różnych czynników, m.in. z nagłymi zmianami temperatury i ciśnienia atmosferycznego oraz z zanieczyszczeniami powietrza
Spadek statystycznej długości życia Polaków jest korzystny dla osób wybierających się na emeryturę. Ci, którzy będą na nią przechodzić od 1 kwietnia (po opublikowaniu przez GUS nowych tablic średniego dalszego trwania życia), mogą uzyskać większe świadczenia. Bowiem im mniejsza długość życia, tym wyższa emerytura. Świadczenie wylicza się, dzieląc zebrane przez nas składki przez średni oczekiwany czas do śmierci. Statystyczne skrócenie trwania życia o dwa miesiące podwyższy przeciętną miesięczną emeryturę o ok. 20 zł w przypadku mężczyzn i o ok. 5 zł w przypadku kobiecie.