wtorek, 30 stycznia 2018

Emerytury w cywilizowanej Europie

Emerytury w cywilizowanej Europie

W Szwecji najniższe świadczenia emerytalne przysługują już po trzech latach pracy, w Wielkiej Brytanii można liczyć na wypłatę po dziesięciu latach pracy. 
Kto choć raz nie pomyślał, że chciałby żyć jak niemiecki emeryt, który może sobie pozwolić na podróże i zatrzymywanie się w dobrych hotelach? Zamiast płacić w Polsce ZUS, odprowadzać składki do innego systemu, który zapewni później wyższe świadczenie?
Sprawdzamy, ile trzeba przepracować na Zachodzie, żeby liczyć na tamtejszą emeryturę (albo chociaż jej minimalną wersję). Analiza dotyczy tych krajów, które są popularnymi kierunkami emigracji Polaków.

Wielka Brytania: świadczenie po minimum 10 latach


Władze Wielkiej Brytanii nie zadecydowały jeszcze, jak będzie wyglądała sytuacja mieszkających w tym kraju obcokrajowców po Brexicie. Zapewne jednak ci, którzy mieszkają tam określoną liczbę lat i legalnie pracują, będą mogli dalej bez przeszkód tam żyć.
- Wiek emerytalny w Wielkiej Brytanii wynosi 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet, ale w 2020 r. będzie podniesiony do 66 lat dla mężczyzn i kobiet – wyjaśnia Marcin Gawlik z "Firma w Anglii", która zajmuje się doradztwem dla przedsiębiorców działających w Wielkiej Brytanii. - By otrzymać brytyjską emeryturę podstawową, czyli rodzaj zasiłku emerytalnego, trzeba udowodnić przepracowanie co najmniej 10 lat składkowych.
Pełną emeryturę pracownik dostanie po przepracowaniu 35 lat składkowych. O ile wysokość emerytury podstawowej nie zależy od wysokości wpłacanych składek ubezpieczeniowych, to emerytura pełna już tak.
Emerytura podstawowa jest wypłacana tygodniowo. Aby obliczyć jej wysokość, należy pomnożyć liczbę przepracowanych lat składkowych przez 4,45. I tak, konto osoby, która przepracowała 20 lat składkowych, w każdym tygodniu będzie zasilone kwotą 89 funtów. W miesiącu daje to około 385 funtów (równowartość 1807 zł).
Podstawowa emerytura, na którą można liczyć po przepracowaniu minimum 35 lat i osiągnięciu wieku emerytalnego, wynosi obecnie 159,55 funtów tygodniowo (przy aktualnym kursie złotego daje to 748 zł). Biorąc pod uwagę brytyjskie warunki – niewiele.
- Emerytura ta może być większa, wszystko zależy od tego, ile "włożyliśmy" do naszego garnuszka składek ubezpieczeniowych przez te wszystkie lata. Niestety urząd emerytalny nie podaje algorytmów, które służą do wyliczania dodatków do podstawowej emerytury.
Skandynawia: symboliczne świadczenia już po kilku latach pracy
Świadczenia emerytalne wypłacane w krajach skandynawskich należą do zdecydowanej światowej czołówki. Na pełną norweską emeryturę może liczyć ten, kto przepracował w tym kraju 40 lat. Bez niczego nie pozostaną ci, którzy pracowali krócej - po 3 latach nabywają prawo do odpowiednio pomniejszonych świadczeń emerytalnych.
W Szwecji na emeryturę można przejść w wieku 61 lat (w 2026 r. wiek emerytalny wyniesie 64 lata). Emerytura minimalna w Szwecji to około 785 euro, czyli 3 250 zł. Pełną emeryturę można otrzymać po 40 przepracowanych w tym kraju latach, ale istnieje również świadczenie gwarantowane, które przysługuje już po trzech latach pracy w Szwecji. Jego przyznanie jest uzależnione od sytuacji materialnej człowieka.
Można jednocześnie pracować i pobierać świadczenie – prawo zezwala na pozostawienie części etatu i pobierania tylko 60 czy 70 proc. należnej emerytury.
Dania przewiduje świadczenie dla osób, które mieszkają i pracują w tym kraju co najmniej pięć lat. Pełna składka przysługuje natomiast po czterdziestu latach składkowych. Po przeliczeniu na złotówki, średnia emerytura wynosi ok. 3-3,1 tys. miesięcznie.


Zachodni sąsiad  Niemcy -  podniósł wiek emerytalny


Na niemiecką emeryturę może liczyć pracownik, który osiągnął wiek emerytalny (w 2012 r. nasz zachodni sąsiad rozpoczął wydłużanie wieku emerytalnego do 67. roku życia) i odprowadzał składki przez co najmniej pięć lat.
Średnie świadczenie emerytalne, na które mężczyźni mogą liczyć w landach zachodnich, jest nieco wyższe niż we wschodnich (1052 euro w pierwszym wariancie, 1006 euro w drugim). Kobiety dostają odpowiednio średnio 521 i 514 euro.

Czechy dobre dla firm, ale emerytury podobne do polskich.

Przed kilkoma lat polscy przedsiębiorcy docenili warunki, jakie oferują im Czechy, Słowacja i Litwa. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać firmy pośredniczące w zakładaniu spółek w tych krajach, a exodus polskich przedsiębiorców był zauważalny. Dodajmy, że z reguły miał miejsce tylko na papierze, bo fizycznie pozostawali on w Polsce.
- Warto zarejestrować w Czechach spółkę SRO z wielu względów (wejście na czeski rynek czy zwolnienia dotyczące pojazdów), ale gdyby brać pod uwagę samą tylko wysokość świadczeń emerytalnych, na które będzie mógł w przyszłości liczyć przedsiębiorca, to się nie opłaca.  
Osobom, których główną motywacją jest chęć obniżenia obowiązkowych składek ZUS poleca inne sposoby, które nie wymagają "wyprowadzania się" z Polski. Takim sposobem, całkowicie legalnym z punktu widzenia polskiego prawa, jest choćby rejestracja dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
- Świadczenia emerytalne w Czechach nie są dużo wyższe niż w Polsce . Z tego powodu myślenie o emeryturze nie powinno być głównym kryterium dla osób, które rozważają rejestrację działalności w Czechach.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Zobacz, ile dni wolnych otrzyma niepełnosprawny pracownik emeryt SW w 2018 roku

Zobacz, ile dni wolnych
 otrzyma zatrudniony niepełnosprawny 
pracownik - emeryt SW w 2018 roku


W przypadku pracowników ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności obowiązują niższe normy czasu pracy niż dla pozostałych zatrudnionych.

Zasadniczo czas pracy osoby niepełnosprawnej nie może przekraczać 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo (ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych). Jednak w przypadku pracownika ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności limit ten wynosi 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo. Przy czym krótsze normy czasu pracy nie mogą powodować obniżenia wysokości wynagrodzenia przysługującemu zatrudnionemu pracownikowi.

Krótszy czas pracy i dłuższy urlop: 5 praw przysługujących niepełnosprawnemu Każda osoba niepełnosprawna nie może być przy tym zatrudniana w porze nocnej i w godzinach nadliczbowych. Pieniądze czy czas wolny, czyli co przysługuje pracownikowi za dodatkową pracę>> Tych ograniczeń nie stosuje się dla osób zatrudnionych przy pilnowaniu (na przykład monitoring, ochrona mienia) lub gdy - na wniosek osoby zatrudnionej - lekarz wyrazi zgodę na dłuższą pracę.
Natomiast ustawa o rehabilitacji nie reguluje sposobu ustalania wymiaru czasu pracy dla pracowników niepełnosprawnych, dlatego oblicza się go na podstawie kodeksu pracy, przy zastosowaniu skróconych norm czasu pracy.

Jak oblicza się wymiar czasu pracy? Dla wszystkich pracowników wymiar czasu pracy wylicza się w oparciu o podstawową 8-godzinną normę:
  • mnożąc 40 godzin przez liczbę pełnych tygodni przypadających do przepracowania w okresie rozliczeniowym,
  • dodając do otrzymanej liczby godzin - dni pozostałe do końca okresu rozliczeniowego (przypadające od poniedziałku do piątku) i pomnożone przez 8 godzin,
  • i odejmując od otrzymanego wyniku po 8 godzin za każde święto przypadające w innym dniu niż niedziela.
Od tak wyliczonego czasu pracy należy odjąć liczbę godzin (dni) w czasie okresów usprawiedliwionej nieobecności w pracy, do których należy między innymi urlop wypoczynkowy czy niezdolność do pracy z powodu choroby.
W przypadku pracowników niepełnosprawnych zamiast norm kodeksowych stosuje się normy określone w ustawie o rehabilitacji, właściwe dla określonych stopni niepełnosprawności - czyli albo 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo, albo 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo.
w przypadku pracownika zatrudnionego w wymiarze 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo, roczny wymiar czasu pracy wyniesie 1 757 godzin (251 dni x 7 godzin), w tym pracownik otrzyma 114 dni wolnych od pracy, czyli:
Styczeń - 147 godzin pracy, w tym 21 dni pracy i 10 dni wolnych z dniem wolnym za święto w sobotę (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 3 dni) - (7 godz. × 2 święta)
Luty - 140 godzin pracy, w tym 20 dni pracy i 8 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.)
Marzec - 154 godzin pracy, w tym 22 dni pracy i 9 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 2 dni)
Kwiecień - 140 godzin pracy, w tym 20 dni pracy i 10 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 1 dzień) - (7 godz. × 1 święto)
Maj - 140 godzin pracy, w tym 20 dni pracy i 11 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 3 dni) - (7 godz. × 3 święta)
Czerwiec - 147 godzin pracy, w tym 21 dni pracy i 9 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 1 dzień)
Lipiec - 154 godzin pracy, w tym 22 dni pracy i 9 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 2 dni)
Sierpień - 154 godzin pracy, w tym 22 dni pracy i 9 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 3 dni) - (7 godz. × 1 święto)
Wrzesień - 140 godzin pracy, w tym 20 dni pracy i 10 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.)
Październik - 161 godzin pracy, w tym 23 dni pracy i 8 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 3 dni)
Listopad - 147 godzin pracy, w tym 21 dni pracy i 9 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 2 dni) - (7 godz. × 1 święto)
Grudzień - 133 godzin pracy, w tym 19 dni pracy i 12 dni wolnych (35 godz. × 4 tyg.) + (7 godz. × 1 dzień) - (7 godz. × 2 święta)

Nie będzie 10 tys. plus i 500+ dla emeryta. Rząd wycofuje się z obietnic.

Nie będzie 10 tys. plus i 500+ dla emeryta.

 Rząd wycofuje się z obietnic.



10 tysięcy złotych w zamian za dalszą pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego i 500 zł dodatku dla najuboższych emerytów. Takie prezenty dla seniorów jeszcze niedawno obiecywał rząd, ale teraz jego przedstawiciele wycofują się z z tych zapowiedzi.

O losy dodatków, popularnie określanych jako 10 tys. plus i 500+, zapytano wiceszefów resortów finansów i rodziny podczas debaty zorganizowanej przez dziennik "Fakt".
Najpierw dzienikarz gazety przypomniał, że rząd zapowiadał różnego rodzaju zachęty do dalszej pracy dla osób, które zdecydują się pracować nadal, pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego
Na pytanie, czy rząd nadal planuje wypłaty 10 tys. zł, wiceminister finansów Leszek Skiba uniknął odpowiedzi i zaczął przekonywać, że "najważniejszą zachętą jest to, że każdy rok pracy to wyższa emerytura".
- Należy jednak obserwować, jak rynek dostosowuje się do obecnych warunków i zastanowić się czy dodatkowe zachęty na pewno są konieczne - powiedział wiceminister.
Potem o losy zapowiedzianego przez resort Elżbiety Rafalskiej dodatku 500 zł dla najuboższych emerytów zapytano wiceministra Marcina Zielenieckiego.
Ten także nie odpowiedział wprost, czy taki dodatek jest planowany. Zamiast tego Zieleniecki mówił o waloryzacji emerytur czy "podwyższenia kwot najniższych świadczeń o 13 proc. w przypadku emerytur i rent z tytułu całkowitej niezdolności do pracy".
- Mam świadomość, że część osób otrzymujących niższe świadczenia może oceniać te działania jako niewystarczające - powiedział zastępca Elżbiety Rafalskiej. - Działamy jednak w określonych realiach budżetowych - podkreślił.

czwartek, 25 stycznia 2018

Koniec z wyborem między rentą a emeryturą: Można starać się tylko o jedno świadczenie

Koniec z wyborem 

między rentą  a emeryturą

Można starać się tylko o jedno świadczenie


Osoby z prawem do emerytury – i to zarówno do wcześniejszej, jak i tej w wieku powszechnym – nie mogą już starać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Pracodawcy jednak wciąż muszą płacić składkę rentową za takich seniorów na etacie.

Ograniczenie jest efektem nowelizacji ustawy systemowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 2120), która weszła w życie 1 grudnia ubiegłego roku. Na zmianach zyska budżet ZUS. Dlatego, że pobierana renta jest nierzadko wyższa nawet o kilkaset złotych od przyznanej emerytury.
W ten sposób wprowadza się przymus przechodzenia na emeryturę osób chorych, mających problemy z utrzymaniem się w pracy z powodów zdrowotnych . A przecież przepisy jasno określają, że jest prawo do emerytury, a nie obowiązek. Taki przymus może być niezgodny z ustawą zasadniczą - Konstytucją RP.
Teraz pracownicy, którzy nie będą mogli dalej pracować, znajdą się w sytuacji bez wyjścia. Będą musieli przejść na emeryturę, a dopiero po otrzymaniu świadczenia szukać możliwości dorobienia do niskiego świadczenia. Nie jest wykluczone, że w ten sposób zwiększy się liczba pracujących na czarno. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że emerytura przebywających często na zwolnieniach może być bardzo niska i powodować problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb.
Zmiany w przepisach krytykują również przedsiębiorcy. Dla nich problemem jest opłacanie składek na ubezpieczenia rentowe za pracowników, którzy już mają ustalone prawo do świadczeń (art. 9 ust. 4 ustawy systemowej). Tym samym składka za takie osoby nie ma żadnego związku z prawem do świadczenia. Czyli tak naprawdę nie jest formą ubezpieczenia, tylko kolejnym podatkiem. Koszty ponoszone przez pracodawców z tego tytułu nie są małe. Składka na ubezpieczenierentowe wynosi 8 proc. podstawy wymiaru składki, z czego płatnicy składek płacą 6,5 proc.




czwartek, 18 stycznia 2018

Waloryzacja emerytur w 2018 r. Już wiemy, ile wyniesie.

Waloryzacja emerytur w 2018 r. 

Już wiemy,  ile wyniesie




Co roku emerytury w Polsce są waloryzowane w dniu 1  marca o wskaźnik waloryzacji, który jest obliczany na podstawie średniorocznych cen towarów i usług oraz zwiększany o co najmniej 20 procent realnego wzrostu wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Danych do ustalenia wskaźnika dostarcza Główny Urząd Statystyczny.

Waloryzacja od 1 marca 2018 roku ma wynieść od 2,7 do 2,9 procenta (w zależności od dokładnej wysokości wskaźnika). Dane statystyczne dla biura emerytalnego do ustalenia wskaźnika dostarczy Główny Urząd Statystyczny w lutym 2018 r.

 Dla emerytów z minimalną emeryturą (1000 zł brutto) oznacza to podwyżkę od 27 do 29 złotych. Dla emeryta mającego emeryturę w  wysokości  np.  dla  2000 zł brutto oznacza to podwyżkę od 54 do 58 złotych, dla 3000 zł brutto oznacza podwyżkę od 81 do 87 zł, dla 4000 zł brutto oznacza podwyżkę 108 do 116 zł,  itd. kolejno tysiącami następuje wzrost świadczeń.

W 2013 roku (a więc 5 lat temu) waloryzacja była wyższa, bowiem wyniosła 4 procent. Była więc o co najmniej 1,1 punktu procentowego wyższa niż  ta co czeka nas w bieżącym roku.